Dziś jest poniedziałek, 17 czerwca 2019 roku.

HISTORIA...

O Metodzie Zenni...

PRASA

Gdzie przyjmuje?

KONTAKT

Graves-Basedow

 

To skrócona nazwa zespołu chorobowego objawiającego się nadczynnością lub tzw. rozlanym przerostem tarczycy. Jednym z objawów jest wytrzeszcz gałek ocznych. Inne to m.in.: wole, przyspieszona czynność serca, nadmierna potliwośc, utrata sił i zwiększenie tempa przemiany materii. W skrajnych przypadkach chorobę leczy się operacyjnie.

 

Barbara Malarz mieszka w Hanowerze. Wyemigrowała tam przed laty i pracowała jako kreślarz. Zawsze pełna pomysłów i energii, by wcielać je w życie, była dla rodziny i znajomych okazem zdrowia. Wszyscy podziwiali jej żywiołowość.

- Jednak pod koniec lat 90 nagle coś dziwnego zaczęło dziać się z moim organizmem - opowiada 45-letnia dziś pani Barbara. - Czułam się coraz słabsza, wiecznie zmęczona, a najbardziej widocznym objawem tego. ze coś ze mną jest nie w porządku, było chudnięcie. W ciągu 4 miesięcy straciłam ponad 20 procent swojej wagi!

Zaniepokojona zaczęła odwiedzać lekarzy. Każdy stawiał inną diagnozę. Jeden zapisał jej nawet... tabletki na lepszą przemianę materii i kazał jej jeść. a nie głodować. - A ja przecież normalnie jadłam! - wspomina pani Barbara. - 1 wciąż nie wiedziałam, dlaczego mimo to tracę wagę i chęć do życia. Z miesiąca na miesiąc, z roku na rok byłam bardziej osowiała, nieobecna. Wreszcie znalazłam specjalistę. który zrobił mi kompletne badania i ustalił, że wszystkiemu winna jest tarczyca. Stwierdził też, ze jedynym ratunkiem jest dla mnie operacja wycięcia tarczycy. W moim stanie powinnam się natychmiast poddać temu zabiegowi. Aja potwornie się go bałam!

Tymczasem dolegliwości związane z nadpobudliwością gruczołu nasilały się. Najgorsze były: depresja, osłabienie i kłopoty z oczami. - Mogłam spać po 16 godzin na dobę - wspomina Barbara Malarz. - Ale mimo to wstawałam wykończona i poirytowana. Płakałam bez powodu, czułam się, jakbym umierała. Przez to wszystko wyprowadziła się ode mnie córka i straciłam pracę. To nie wszystko. Dawał mi się też strasznie we znaki wytrzeszcz oczu. Nie mogłam ich domknąć nawet w czasie snu. To jeden ze skutków tzw. zespołu Graves-Basedowa. Gałki oczne potwornie mnie bolały. Byle podmuch wiatru przysparzał cierpienia, a spać mogłam tylko z kompresami na powiekach. Nie było też mowy o noszeniu okularów.

Ponadto pani Barbarze garściami wypadały włosy. Wciąż jednak bała się operacji, bo, jak sama mówi, naczytała się relacji osób, które ją przeszły i po utracie tarczycy nie mogły dojść do siebie, wiecznie nękane huśtawkami emocjonalnymi.

Budziła się wykończona. Diagnoza okazała się trafna - nadczynność tego gruczołu objawiła się wkrótce "zgrubieniem" szyi. - Zaczęłam brać jakieś leki, które niewiele pomagały - wspomina pani Barbara.

- Szukałam ratunku w medycynie niekonwencjonalnej - wspomina. - Bez sukcesu. Az któregoś dnia koleżanka dała mi kontakt do jakiegoś pana w Polsce, doktora Żenniego, który leczy dolegliwości tarczycy.

Za jej namową, choć bez większego entuzjazmu, pojechałam do kraju.

Wiktor Żenni przeprowadził trzy zabiegi. Polegały one na przykładaniu do ciała elektrod i emisji prądów ze specjalnego urządzenia zwanego sanomatikiem.

- Szczerze mówiąc, nie zauważyłam zaraz po nich jakichś zmian - przyznaje pani Malarz. - Ale kilka tygodni po powrocie do Niemiec, koleżanka, z którą długo się nie widziałam, wykrzyknęła na mój widok: "O, jakie masz ładne oczy! Wyglądają dużo lepiej niż zwykle!"

To był pierwszy sygnał poprawy. Kolejnym było ustąpienie bólu oczu. Zachęcona postępami w leczeniu pojechała na kolejne zabiegi do Polski. - One jezcze bardziej mi pomogły! - mówi uradowana. - Wytrzeszcz prawie minął. Zaczęłam się wysypiać. Powoli odzyskałam też dawną wagę. Moja niemiecka lekarka z zaskoczeniem stwierdziła, ze obwód szyi zmniejszył się znacznie, a jakiś czas później, po badaniach USG odkryła też zmniejszenie objętości tarczycy o 70 procent! Nie mogła w to uwierzyć! Mówiła, że trafiłam w ręce cudotwórcy.

Od ponad roku tarczyca pani Barbary funkcjonuje prawie bez zarzutu. Zapomniała juz o depresji, dobrze śpi, ma silę i chęci do pracy - malowania obrazów. A zafascynowana metodą, dzięki której wyzdrowiała, sama ją popularyzuje. Mówi, że dzięki niej uwierzyła w cuda.

 

Pani Domu, nr 27 (2004)

 

NAPISANO O MNIE

 

40 minut z Viktorem Żenni

Nowoczesna fizjoterapia

Prądy Bernarda wyleczą tarczycę

Choroby tarczycy

Morbus Basedov

Twoja tarczyca

Mózgowe Porażenie Dziecięce

Leczenie bezpłodności - NEW!

Leczenie astmy

 

Pacjenci mówią - to działa!

Listy od pacjentów

Letters from my patients

 

POLECAM

 

"Nie dam się znów pokroić!" - Sensacyjny artykuł z opinią Doktora Nauk Fizycznych

 

Praca Magisterska:"Elektroterapia wg Viktora Zenni w subiektywnej ocenie pacjentów"

 

To działa: Zakrzepica wyleczona

 

LINKI

Gabinet terapii fizykalnych w Łodzi - Anna Warzecha

 

dziala

ZAPRASZAM NA FORUM !

 


(C) 2005-2019 by Viktor Żenni